Wakacyjne podróże się skończyły i trzeba powrócić do rzeczywistości na szczęście ta nie jest taka szara jak na pierwszy rzut oka się wydaje.
Wczoraj udało mi się spotkać iglastego jegomościa mimo, że wydawało się iż jest już na nie trochę za chłodno. A w zoologicznym napotkaliśmy rybę z dość głupim wyrazem paszczy. Oto co udało mi się pstryknąć w tym tygodniu telefonem:
piątek, 22 sierpnia 2014
Wszędzie dobrze ale w domu...
sobota, 16 sierpnia 2014
Góry, góry
Ostatni tydzień spędzam w górach. Jak do tej pory pogoda nie była zbyt zachęcająca do wycieczek. Jednak wczoraj udało nam się wyjść na Czarny Staw Gąsienicowy. Trasa dość prosta, a widoki ładne. Czego chcieć więcej? Jedynym minusem był mocny deszcz już przy schodzeniu przez dolinę Jaworzynki, ale nie było tragicznie. Później wylądowaliśmy w pizzeri Adamo ponoć jednej z lepszych w Zakopanem i w sumie by się zgadzało, bo dają całkiem nieźle jeść. Garść zdjęć z Czarnego stawu:
poniedziałek, 28 lipca 2014
Wakacyjnie
Jakoś tak wyszło, że w tym miesiącu albo nie było zbyt wiele czasu, albo mnie dopadał leń. Na szczęście to już minęło i zdjęcia zostały już zrzucone na dysk twardy komputera. Na pierwszy ogień idą Tatry. Pod koniec czerwca udało nam się wygospodarować trochę czasu i wpaść do znajomego do Murzasichla. Oczywiście oznaczało to trochę łażenia po górach i co za tym idzie dość ciekawe zdjęcia. Pierwszego dnia zaczęliśmy ostrożnie od niezbyt forsownego spaceru, żeby się przekonać jak to jest z naszą kondycją, czy jeszcze jest czy jednak staliśmy się 100% mieszczuchami. Na szczęście źle z nami nie było więc drugiego dnia postanowiliśmy wydrapać się na Wołowiec. Pech chciał, że pogoda była w kratkę i wyszliśmy dość późno więc doszliśmy jedynie do Grzesia, ale warto było :) A oto zdjęcia:
Ostatnio znowu mnie trochę wzięło na zdjęcia czarno-białe, łatwiej ogarnąć kadr gdy nie ma się kolorów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






