czwartek, 14 lutego 2013

Zimowo na spacerze

Mimo, że mój królik prorokuje już od 3 tygodni, że zima już odchodzi, ta wrednie się trzyma i nie odpuszcza. Chociaż muszę przyznać, że jest stosunkowo ciepło.
Na szczęście dla mnie śnieg jeszcze się trzyma i dzięki temu udało mi się zrobić zdjęcia dwóch szaleńców w śniegu. O kim mowa? O dwóch psach. Jeden rasy husky i drugi golden oba chyba z ADHD, no ale dla mnie to dobrze, chociaż zdjęcia nie są tak dobre jak mi się marzy, to i tak wyszły dużo lepiej niż w zeszłym roku. Przynajmniej zwierzaki są w miarę ostre i nie rozmazane. A oto co się działo

1. Rozgrzewka


Jakim cudem udało mi się uchwycić tego wariata, nie mam pojęcia.

2. Szaleństwo


Nie od dzisiaj wiadomo, że rzucenie śnieżki to najlepsza zabawa. Dobrze, że mnie nie staranowały po drodze, a było blisko. 

3. Skok


To moje ulubione zdjęcie, żałuję tylko, że tylna łapa jest lekko przycięta. Następnym razem będzie lepiej, a przynajmniej mam nadzieję.

4. Radość


Te latające podczas biegu uszy kojarzą mi się tylko z nieposkromioną radością. 

5. Bieg


Trzeba przyznać, że Mizu (bo tak się zowie owy pies) bierze zakręty z wyjątkową gracją :)




sobota, 9 lutego 2013

Mistrzejowice moim okiem

Ostatnio mój światopogląd uległ drastycznej zmianie z powodu... no właśnie. Oświecono mnie, że moje osiedle nie leży w Nowej Hucie, tylko w Mistrzejowicach. 22 lata życia w iluzji.
No, ale mniejsza o to, jak zwał tak zwał fakt jednak pozostaje faktem, że dla mnie to jedne z najładniejszych krakowskich osiedli. Głównie z powodu dość rozległych terenów zielonych. Dość powiedzieć, że idąc na przystanek od czasu do czasu mam wrażenie, że ktoś postawił bloki i wybudował drogi w parku.
No, ale czas na zdjęcia. Podziękowania chyba należą się tym razem mojej mamie, gdyż zadzwoniła do mnie o okropnej godzinie jaką jest 7.30 rano z komunikatem "jest dobre światło, śnieg się nie rozpuścił, wstawaj". Przekaz był na tyle skuteczny, że po 15 minutach już na zewnątrz włączył mi się tryb szukania dobrych miejsc.
Zdjęcia przedstawiają Zalew Zesławice i jeden z parków na Mistrzejowicach.

1. Model

Ten koleżka wytrwale za mną płynął wzdłuż brzegu. Jego zdjęcia zajmują dość pokaźną część folderu w którym są zdjęcia z tego dnia. 

2. Drugi Świat

Odbicia w wodzie zawsze miały to "coś" co przyciąga wzrok. Ciężko mi było odejść z tamtego jakże uroczego miejsca. 

3. Śniegowa Pustynia


Ta gałąź skojarzyła mi się ze zdjęciami robionymi na plaży czy na pustyni. Co prawda tutaj piasku nie ma, ale za to jest sporo śniegu. 

4. Staw Zesławice


Lód na tym stawie przyciągał wzrok. Mnie udało się naliczyć trzy albo i cztery różne jego rodzaje. 

5. Dłubnia


I znów odbicia w wodzie. Ciężko się od nich odczepić. 







poniedziałek, 4 lutego 2013

Takie tam... sesja

Jak każdemu (no prawie) kto studiuje i boryka się z sesją, tak i mi niezbyt chce się uczyć, a wena twórcza ze mnie bucha poskramiana co jakiś czas. Nie wychodzę z aparatem z domu, żeby mnie nie wsysło na dłużej, ale za to w czasie "przerw" znęcam się nad kwiatkami na oknie i różnymi przedmiotami. A oto efekty:

1. Zapałki



Nic dodać nic ująć, po prostu pudełko zapałek fotografowane na zajęciach w studiu. Duma moja polega na tym, że to do mnie należało zadanie ich ułożenia. Prawie jak bierki tylko w drugą stronę.

2. Krokus

Co prawda to zielsko już w swej perfidii zdążyło przekwitnąć, ale gdy można było go podziwiać w pełnej okazałości akurat słońce przyświeciło zza okna i zrobiło się dość ciekawie. 

3. Papryka

Tuż po wakacjach włączył mi się tryb hodowcy papryczek, te trzymały się dzielnie, jednak w końcu uznały, że kijowo o nie dbam i one tak się nie bawią. Potem oczywiście ich "szkielety" zdobiły mi okno przez dwa miesiące. No, ale nawet jeśli uschnięte na wiór to i tak nadawały się do zdjęć.

4. Bambusowy Las


I znów powrót do krokusa, tym razem jego łodygi z kroplą (która niestety musiała być na środku kadru). Patrząc na fotografię jeszcze na wyświetlaczu w aparacie od razu skojarzyła mi się z bambusami. To pewnie przez te długie łodygi.